Geoblog.pl    ElAnt    Podróże    Peru-Boliwia 2008    pływając po Titicaca - wyspy Uros i Tequila
Zwiń mapę
2008
17
sie

pływając po Titicaca - wyspy Uros i Tequila

 
Peru
Peru, Titicaca
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 12907 km
 
Jesteśmy nad Titicaca - najwyżej położonym jeziorem żeglownym świata (3821 m n.p.m.) Jego długość wynosi 185 km, szerokość 65 km a największa głębokość sięga 300 m. Wypływamy z Puno wcześnie rano by odwiedzić wyspy Uros i Tequila (na realizację trzeba liczyć 10-11 godzin). Pływające wyspy Uros zrobione są z trzciny totora. Buduje się je 3 lata, nakładając kolejne warstwy na siebie. Gdy wyspa osiąga grubość około 3-7 metrów nadaje się do zasiedlenia. Początkowo z nieufnością kroczymy po uginającym się pod stopami i z lekka oszronionym po chłodnej nocy podłożu trzcinowym - "w sandałach będzie kiepsko" - pomyślałem. Wkrótce jeden z gospodarzy wysepki wymownym gestem zaprasza nas byśmy usiedli. Przez kilkanaście minut przedstawia nam sposób konstrukcji pływających wysp i opowiada o życiu codziennym indian Ajmara. Co ciekawe - był dość ciepło ubrany ale nogi miał bose! Tutejsi mieszkańcy żyją z połowu ryb i handlu pamiątkami. Tak więc zwiedzając i fotografując zakamarki jednej z 42 pływających wysp, kusimy się na zakup oferowanych pamiątek. W większości to bogato zdobione wyroby z tykwy, różnorakie wisiorki i wyroby wełniane z charakterystycznymi dla tego regionu motywami. Na koniec postanawiamy jeszcze skorzystać z okazji i za drobną opłatą 10 soli przepłynąć trzcinową łodzią na sąsiednią wysepkę. Inaczej jest na Isla Taquile. Skalista, cudowna wyspa zamieszkiwana jest przez około 2000 osób. Tubylcy pielęgnują stare tradycje, do dziś żyjąc w swoistej enklawie, gdzie Rada Starszych decyduje o wszystkim. Nawet dochód za sprzedane turystom pamiątki oddawany jest w całości Radzie Starszych (między sobą nie posługują się pieniędzmi).
Aby dostać się do wioski, wspinamy się pod górę, pokonując około 600 kamiennych schodów. Na tej wysokości pośpiech jest niemożliwy. Co chwilę zatrzymuję się na krótki odpoczynek (jesteśmy na 4000 m n.p.m.) co skrzętnie wykorzystuję podziwiając otaczające mnie piękno. Docieramy do pierwszych zabudowań, gdzie na jednym z tarasów zatrzymujemy się na posiłek umilany tańcem i muzyką. Wspinamy się wyżej gdzie po kilkunastu minutach docieramy do centrum wioski z placem głównym. Podpatrujemy tu życie codzienne tutejszej społeczności. Ciekawostką są noszone przez nich stroje - podobne do katalońskich. Każdy element stroju ma tu znaczenie: kolor czapki, pasa, nawet ułożenie pompona coś oznacza... Wyspa Tequila słynie na świecie z tego, że to mężczyźni sami robią na drutach czapki i pasy...
Późnym popołudniem wracamy do Puno. Wieczorem z Elżbietą, Waldkiem i Olą udajemy się na miasto, gdzie znalazłszy odpowiednio nastrojową knajpką zamawiamy specjał z którego słynie Puno - czyli pizzę. Ja wybieram rozmiar średni (proponowane są trzy rozmiary pizzy) "mucho picante senior" - dodaję i jaką chciałem taką otrzymałem :) Była to najlepsza pizza jaką kiedykolwiek jadłem...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (20)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedzili 2.5% świata (5 państw)
Zasoby: 27 wpisów27 1 komentarz1 353 zdjęcia353 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
08.08.2008 - 29.08.2008